Historia Zielonej Góry od XVIII wieku aż po zakończenie II wojny światowej to opowieść o zmieniających się granicach, wojennych dramatycznych wydarzeniach, ale też o nieprzerwanym dążeniu mieszkańców do rozwoju miasta. W tle tych przemian nieustannie towarzyszyła Zielonej Górze wyjątkowa tradycja – winiarstwo, które z czasem stało się jednym z symboli tożsamości miasta.
Od Piastów do Prus – przełom XVIII wieku
Do połowy XVIII wieku Zielona Góra pozostawała częścią monarchii Habsburgów, będąc jednym z wielu śląskich miasteczek. W wyniku wojen śląskich (1740–1763) prowadzonych między Austrią a Prusami, miasto zostało wcielone do Królestwa Prus. W praktyce oznaczało to radykalną zmianę w administracji, gospodarce i prawie.
Wojny napoleońskie i XIX wiek – rozwój mimo burz
Okres wojen napoleońskich przyniósł Zielonej Górze trudne czasy – przemarsze wojsk, rekwizycje i niepewność. Jednak w XIX wieku miasto pod panowaniem pruskim rozwijało się dynamicznie – zwłaszcza w dziedzinie przemysłu włókienniczego, handlu i… produkcji wina.
Zielona Góra była wówczas największym ośrodkiem winiarskim na północ od Alp. Wokół miasta istniały dziesiątki hektarów winnic – głównie na południowych stokach wzgórz. Uprawiano przede wszystkim odmiany odporne na chłodniejszy klimat – jak weinbergtraube, czyli lokalna odmiana winogron.
W 1826 roku założono pierwszą nowoczesną wytwórnię win musujących – późniejszą słynną Gubińską Fabrykę Win Musujących Gremplera, uznawaną za jedną z najstarszych na ziemiach niemieckich. Produkowane tam wina osiągały sukcesy nie tylko lokalnie, ale i na wystawach przemysłowych w całych Niemczech.
Winiarstwo nie było jednak tylko przemysłem – miało także ogromne znaczenie dla tożsamości lokalnej. Każdego roku obchodzono Winobranie – święto zbiorów winogron, które z czasem przekształciło się w tradycję kontynuowaną do dziś.
I wojna światowa – stagnacja i trudności
W czasie I wojny światowej większość produkcji przemysłowej została przestawiona na potrzeby armii. Winiarstwo podupadło – brakowało siły roboczej, materiałów do produkcji, a wina nie należały do towarów pierwszej potrzeby w zrujnowanej gospodarce wojennej.
Po wojnie sytuacja nie uległa szybkiej poprawie. Zielona Góra – choć pozostała w granicach Niemiec – odczuwała skutki hiperinflacji, a następnie Wielkiego Kryzysu. Mimo to kilka winnic i wytwórni przetrwało – m.in. fabryka Gremplera, która nadal eksportowała swoje produkty.
III Rzesza i II wojna światowa – koniec starego świata
Lata 30. XX wieku to czas militaryzacji i ideologizacji życia w Zielonej Górze. Choć miasto nie zostało objęte masową rozbudową przemysłu zbrojeniowego, podporządkowano je polityce nazistowskiej. Gospodarka była ściśle kontrolowana, a sektor winiarski został częściowo podporządkowany państwu.
Zbliżająca się wojna i ograniczenia surowcowe ponownie uderzyły w lokalne winnice. Wielu robotników powołano do wojska, a produkcja win ograniczyła się do minimum. Niektóre winnice zarosły, inne przekształcono w sady lub działki uprawne.
W 1945 roku Zielona Góra znalazła się na trasie ofensywy Armii Czerwonej. Miasto zostało zajęte bez większych walk, jednak ewakuacja mieszkańców i chaos końca wojny sprawiły, że wiele dóbr – w tym wytwórni win – uległo zniszczeniu lub grabieży.
Po wojnie niemiecką ludność wysiedlono, a Zielona Góra została włączona do Polski. Tradycja winiarska, choć mocno nadwyrężona, przetrwała i została odtworzona przez nowych mieszkańców.
Zakończenie – dziedzictwo, które przetrwało wojny
Historia Zielonej Góry pod rządami Prus, Cesarstwa Niemieckiego i III Rzeszy to losy miasta w cieniu wielkiej polityki. Ale to również dzieje lokalnych społeczności – rzemieślników, winiarzy, przemysłowców – którzy tworzyli miasto dzień po dniu. Tradycja winiarska przetrwała dzięki ich pracy i determinacji, stając się pomostem między dawnym Grünbergiem a dzisiejszą Zieloną Górą.







